GIPF

GIPF front pudełka Pierwszą grę jaką chciałbym opisać jest gra GIPF gra jest pierwszą grą w stworzonym przez Krisa Burma zestawu sześciu (a właściwie siedmiu) gier nazwanych razem GIPF Project. Gra jak i wszystkie pozostałe gry w cyklu to logiczna gra abstrakcyjna. Dla nieobeznanych dodam, że abstrakcyjna nie oznacza tego, że jest nie do pojęcia ale to, że gra nie posiada żadnej fabuły więc nie ma co liczyć na klimat.

Gra ta jest pierwszą i można powiedzieć centralną grą cyklu. Jeśli chodzi o zasady gry to są one proste a wręcz banalne i sądzę, że zrozumie je nawet dziecko. Jednak należy zaznaczyć, że proste zasady nie oznaczają wcale prostej gry, wręcz przeciwnie gra jest bardzo mózgożerna ale to znowu nie wyklucza wielkiej przyjemności z gry.

Jak napisałem zasady są bardzo proste plansza składa się z przecinających się linii ułożonych w kształt sześciokąta. Przecięcia linii to miejsca na których mogą znaleźć się piony białe i czarne po 15 sztuk w jednym kolorze dla gracza. Ruch gracza polega na położeniu piona na jednej z czarnych kropek znajdujących się na końcach linii tworzących plansze (kropki te nie są traktowane jako plansza) i na wprowadzeniu (wsunięciu) piona na planszę.  Celem gry jest doprowadzenie do sytuacji gdy przeciwnik nie może wykonać ruchu. Ponadto utworzenie linii z czterech pionów w jednym kolorze skutkuje zabraniem całej linii przez gracza który tą linię ułożył (dzięki temu gracz ma piony do dalszego wystawiania). Jeśli na przedłużeniu linii czterech pionów w jednym kolorze znajdują się piony w innym kolorze zostają one „zbite” więc ich właściciel już z nich nie skorzysta i będzie miał mniej pionów. I tyle Jeśli ktoś uważa, że zasady są skomplikowane to niech złoży to na karb moich umiejętności pisarskich gdyż nie chciałem tutaj kopiować polskiej instrukcji do której prawa ma G3.

Mamy za sobą zasady zajmijmy się wykonaniem. Pudełko o wymiarach 32x24x4,5 cm bardzo ładne i solidne. Plansza 40×44,5 cm, gruba na ładnym papierze, wyraźna i czytelna. W pudełku dwie instrukcje,GIPF plansza jedna w językach: angielskim, niemieckim, francuskim, holenderskim, włoskim i hiszpańskim oraz druga po Polsku. Piony no cóż cud, mód i orzeszki, są ciężkie sprawiają wrażenie jakby były wykonane z kamienia lub szkła. Czytałem gdzieś, że to bakelit ale chyba już nigdzie bakelitu się nie robi. No piony są przecudnej urody jak zwykł mawiać Piotr Bałtroczyk. Piony są wykonane tak, że można w łatwy sposób umieścić jeden na drugim tak by się nie zsuwały z siebie, co jest istotne dla zasad złożonych.

No właśnie powyższy opis zasad to zasady podstawowe, są jeszcze zasady standardowe i turniejowe. I to też nie koniec potem pojawiają się potencjały czyli piony dające dodatkowe możliwości o których mam nadzieję, że kiedyś też napiszę (kiedy je poznam).

Co do samej rozgrywki, najczęściej grywam z moją Córką Gabrysią – licealistką. Zasady gry zrozumiała po pierwszym moim tłumaczeniu. Pierwsze gry które rozgrywaliśmy trwały kilka minut, raz wygrywałem ja raz Ona. Najbardziej rozbawiła mnie sytuacja kiedy moja Córunia stwierdziła „tato ja w ogóle nie wiem jak w to grać”  po czym w kilku kolejnych ruchach rozjechała mnie kompletnie. Z czasem gry stają się coraz dłuższe, zbijanie pionów przeciwnika coraz bardziej skomplikowane a miejsca wprowadzenia nowych pionów coraz mniej oczywiste. Jednocześnie gra daje coraz więcej satysfakcji. Człowiek nawet sam nie orientuje się kiedy zaczyna analizować najpierw jeden ruch na przód potem drugi i następne (na prawdę to dzieje się jakoś tak samo z siebie).

Aby wyjaśnić jak ta gra na mnie działa mogę powiedzieć, że nigdy nie lubiłem szachów nie przepadałem za warcabami i byłem przekonany, że abstrakcyjne gry logiczne to jakaś nuda dla wybranych. Teraz już wiem, że lubię gry logiczne i będę grał w następne.

Na koniec pozwolę sobie wyrazić swoje zdziwienie z faktu, że akurat ta gra z Projektu GIPF jest powszechnie traktowana po macoszemu przez różnych graczy. Wystarczy poprzeglądać fora internetowe gdzie jeśli już ktoś zapyta od jakiej gry z projektu GIPF zacząć rzadko pada odpowiedź aby zacząć od opisywanej tu gry. Być może faktycznie pozostałe gry projektu są ładniejsze lub wyglądają bardziej egzotycznie ale prawda jest taka, że GIPF sam w sobie innym grom nie ustępuje i ja śmiało mogę go polecić na początek.

Powyższy opis powstał w oparciu o grę w wydaniu Don&Co

Grać każdy może.

Od niedawna zaczynam zanurzać się w świecie gier planszowych. Okazuje się, że jest to świat bardzo fascynujący a także coraz bardziej dostępny. Już większość hitów światowych jest wydawana po Polsku. Coraz częściej mamy też do czynienia z sytuacją kiedy polska premiera gry zbiega się z premierą światową. Czy to wystarczający powód żeby zacząć prowadzić bloga, nie nie sądzę. Ale wystarczającym powodem jest to, że chcę i spróbuję.

Stron poświęconych grom paszowym jest już kilka i nie mam nawet ambicji z nimi konkurować. Postaram się pisać własne przemyślenia na temat różnych gier. Od razu też zastrzegam, że moje opinie o grach są subiektywne i jako takie mogą się komuś nie podobać. W takiej sytuacji mogę podjąć jakąś polemikę ale uwagi typu ta gra jest zła bo mnie się nie podoba będę ignorował.

Wpisy na blogu zapewne pojawiać będą się nieregularnie w zależności od częstotliwości grania i poznawania nowych gier a na to nie zawsze jest czas, środki czy też partnerzy do gry.

Tak więc jeśli ktoś ma ochotę zapraszam.